sobota, 24 października 2009

Stos mimo wszystko.


Obiecywałem sobie, przyrzekałem, że nigdy więcej nie będę
stosował, ale to silniejsze ode mnie. Ta świecka tradycja książkowej blogosfery. Więc znowu.
Gros to moja GBP, Pratchett i Holt z półki Kitka, Pilipiuk od znajomego, a Kesey od Agnes (dzięki za gifta), która czuwa, bym miał co czytać :D Półeczka podręczna wypełniona od deski do deski.

11 komentarzy:

  1. Obiecanki cacanki :PP
    A stosik bardzo dumny :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Czekam na Twoje wrażenia z Pilipiuka i Pratchetta ;)
    Stosik bardzo ładny.

    OdpowiedzUsuń
  3. Na "African psycho" mam apetyt, a stos super, zwłaszcza, że od deski do deski;) Zakupiłam "Nacje" i zastanawiam się, czy dobrze zacząć tego autora od najnowszej książki czy też poczytać najpierw coś starszego? Nic jego nie czytałam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Rzeczywiście od deski do deski:-) Bardzo smakowity stosik

    OdpowiedzUsuń
  5. Jeszcze coś cienkiego by się wcisło...
    ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. No właśnie! Zdjęcia książkowych stosów obowiązkowe są na każdym blogu ;) Miłego czytania, Bazylu!

    OdpowiedzUsuń
  7. Ogólnie stos jest nastawiony na rozrywkę. Pogoda nie rozpieszcza, praca to już w ogóle żenua, więc niech też mam coś z życia. Ale żeby jakaś równowaga między powagą, a tzw. jajem, była, to mamy wywiad - rzekę z Anną Dymną i Axelsson :) Ciągle nie mogę się zabrać za lektury dla mnie ważne (np. "Złotą gałąź" Frazera czy "Jesień średniowiecza" Huizingi), bo do nich potrzeba skupienia, a tego u mnie ostatnio jak na lekarstwo. I jeszcze zmiana czasu mnie rozsypała i to chyba po raz pierwszy w życiu :(

    OdpowiedzUsuń
  8. To prawda. "Stosowanie" jest silniejsze od nas. Ja też zazwyczaj długo bez nich wytrzymać nie mogę.
    I widzę "African Psycho" ach :)

    OdpowiedzUsuń

"Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników je zamieszczających. Prowadzący bloga nie ponosi odpowiedzialności za treść tych opinii."