poniedziałek, 7 czerwca 2010

"Monidło. Przepychanka" Jan Himilsbach.


Ten wpis u Krzysztofa oraz wspomnienie o akcji Czytadełka spowodowały, że wygrzebałem, z wora ze starociami, krótką notkę o rzeczy wartej, moim zdaniem, przypomnienia.

Otóż to! Zawsze twierdziłem, że jakieś durne literki przed nazwiskiem wcale o inteligencji nie świadczą. Najlepszym przykładem jest Jan Himilsbach - człowiek legenda, człowiek tajemnica, człowiek renesansu. Aktor, pisarz, humorysta - a z zawodu, "fizyczny", jak się to u nas mówi, a dokładniej - kamieniarz. Dwa tomy opowiadań, o których mowa, zostały zebrane w jedną książkę. Wszystkie są wyjątkowe i opisują szerokie spektrum wydarzeń.

Są to opowiadania - obrazki. Obrazki z życia warszawskiej ulicy, za i po okupacji. Obrazki z życia kamieniarza - jego trudy, radości, zabawy - tęgie picie i strach przed wyrzuceniem z roboty. Wszystko opisane bez wulgarności, specyficznym językiem. Sprawy proste i złożone, podane we wspaniały sposób.
Polecam, a szczególnie "Działkę rosyjskiego Boga".

2 komentarze:

  1. Podejrzewam, że gdyby nie kreacje aktorskie, dzisiaj nikt by nie wspomniał Janka, a był postacią barwną - i to mimo tego, że żył w tej rzekomo szarej socjalistycznej rzeczywistości. Można? Jak najbardziej!

    OdpowiedzUsuń

"Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników je zamieszczających. Prowadzący bloga nie ponosi odpowiedzialności za treść tych opinii."