wtorek, 4 czerwca 2013

Rozmowy (nie)kontrolowane cz.18

Młodszy jest fanem Gwiezdnych Wojen, mimo że fabularnej sagi na oczy nie widział, a i z animowanego serialu załapał się przy Starszym tylko na jakieś migawki. Nie przeszkadza mu to jednak w prowadzeniu szalenie długich dysput o droidach, szturmowcach, Jedi, mocach, klonach itp. oraz odziewaniu się od stóp do głów (ostatnio dostał dwupak bokserek z X-Wingami, którymi nie omieszkał się pochwalić koleżeństwu w przedszkolu), w ciuchy z facjatami postaci rodem z dzieła imć Lucasa. Swą wiedzę poszerza ostatnio przy pomocy gry na Xa, którą pozyskał na urodziny i w której epizodzie zaistniał ostatnio Hrabia Dooku. Nic dziwnego, że przy pierwszej nadarzającej się okazji rozmowa zahaczyła o Lorda Sithów. Oto jej zapis fonetyczny:
- Tato, a hrabia DOOKU ...
- DUKU, synku, DU-KU.
- ... hrabia DOOKU ...
- DUKU, Szymon, DU-KU!
- ... DOOKU ...
- Synek, ale czyta się DUKU.
- Ale przecież ja nie umiem czytać!!
Fakt.

Na zakończenie filozoficzna myśl Młodszego, który ostatnio ma tendencję do zamierania w pół kroku i wygłaszania, ni z gruchy, ni z pietruchy, wielce enigmatycznych sentencji, nijak z niczym nie związanych.
- Ja to bym się nie nadawał na przynętę, bo jestem zbyt żylasty.
 Tia. Ponad dwadzieścia kilo żylastej puszystości.

21 komentarzy:

  1. No i znowu oplułam sobie ekran, a dopiero co wyczyściłam, na przyszłość jakieś ostrzeżenie poproszę w stylu- założyć maskę ochronną na otwór gębowy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A myślisz, że my jesteśmy ostrzegani? Element zaskoczenia jest tu elementem istotnym, więc jakże bym mógł odmówić go swoim czytelnikom :P

      Usuń
    2. Na waszym miejscu nosiłabym maskę non-stop -tak na wszelki wypadek.

      Usuń
    3. Wg Gombrowicza - nosimy :P

      Usuń
  2. Jakie zwierzę nabierze się na 20 kilo puszystości? No weź, nie ma szans, faktycznie się nie nadaje:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No chyba, że lew... Ale to raczej nie w naszym klimacie;)

      Usuń
    2. Ja tam sobie wyobrażam, że jednak istnieje stworzenie, które połakomiłoby się na osobnika, który właśnie wyrasta z resztek atrybutów ludzika Michelina. Są sytuacje, gdy przemyka mi przez głowę myśl o rzuceniu na pożarcie i chciałbym wierzyć, że mam komu :P W większości przypadków pozostałości wałeczków działają na mnie rozczulająco :D

      Usuń
    3. Zdecydowanie warto mieć potwora, któremu można rzucić dziecię na pożarcie, oj tak:)

      Usuń
    4. Ponoć każda potwora ..., ale czy to działa w drugą stronę? :D

      Usuń
    5. Jak w pakiecie dorzucisz konsumentowi ze dwa kilo schabu i flaszkę, to każdy weźmie:P

      Usuń
    6. W moich stronach, nawet bez schabu :P

      Usuń
    7. Może to tylko chwilowa promocja:P

      Usuń
  3. Kim na Boga jest hrabia DOOKU? A myślałam, że coś wiem w temacie.
    Znajomy natomiast zabrał dziecko na festyn gwiezdnych wojen. Trzeba było się przebierać. Ostatecznie syn robił za Jodę, a tato miał ściągnąć koszulkę i zostać Czubaką, ale chyba było za zimno.
    (pisownia domniemana - sorry ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hrabia Dooku jest czarnym charakterem z "nowych" GW. Jeśli dla Ciebie Gwiezdne, to epizody od IV do VI, to masz prawo go nie znać :D Ja na Chewbaccę się nie nadaję z racji małych ilości owłosienia, ale festyn w galeryi też mamy zaliczony. Myślę, że miałabyś tam spore pole do obserwacji stadnych zachowań :P

      Usuń
  4. Ukontentowałam się, hihihi. Też będę tak zapisywać, a co! Krzyś już zaczyna też tak abstrakcyjnie myśleć, fajne toto.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko zapisywać, czy publikować też? Ja chętnie poczytam :)

      Usuń
    2. Publikować też, no pewnie. :)

      Usuń

"Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników je zamieszczających. Prowadzący bloga nie ponosi odpowiedzialności za treść tych opinii."