
“Szemrane …” to miks wiadomości pochodzących z poważnych dzieł składających się na literaturę przedmiotu oraz sensacyjnych artykułów z “Kuriera Warszawskiego”, będącego międzywojennym tabloidem, często goniącym za tanią sensacją. O dziwo, takie połączenie sprawdza się znakomicie, bo lektura tego przekładańca nie nuży, tym bardziej, że Autor porusza naprawdę szerokie spektrum tematów, zgrabnie przechodząc od systematyki złodziejskich specjalności do kar wymierzanych za poszczególne zbrodnie, czy specyficznej złodziejskiej gwary. Nie pomija najgłośniejszych farmazonów stolicznego półświatka: Taty Tasiemki, Felka Zdankiewicza, Szpicbródki czy Alfonsa Cynjana, który wsławił się ponoć sprzedażą kolumny Zygmunta. Z zapałem opisuje zasady specyficznego kodeksu honorowego i działanie dintojry - złodziejskiego sądu.
Ciekawa to i pouczająca lektura, wiodąca niestety do wniosku, że dziś to nawet i złodzieje nie tacy jak ongiś. Mógłbym co prawda zarzucić, że trafiło się w treści kilka powtórzeń, ale równoważy to cała reszta. No i jakość wydania. Tasiemkowa zakładeczka, dwukolumnowy układ treści bez justowania, czyli stylizowanie na stary leksykon czy pitawal (fajne) oraz klimatyczne ilustracje z przedwojennych periodyków, składają się na sympatyczną całość, którą warto postawić na półce. Ta książka wyjaśni Wam, dlaczego Kwinto był bożyszczem młodych złodziejaszków i pozwoli się dowiedzieć, że najlepsi “szopenfeldziarze”, czyli po prostu złodzieje sklepowi, potrafili wynieść pod ubraniem DYWAN! A jak! W końcu Polak potrafi.
Mnie z "tego tematu" podobały się jeszcze Sekrety starych więzień
OdpowiedzUsuńhttp://smietankaliteracka.blox.pl/2009/08/Sekrety-starych-wiezien.html
choć akurat tej książki nie wznowili
bsmietanka A mnie zainteresowała postać Urke Nahalnika i mam zamiar zapolować na "Życiorys ...". No i odświeżyć sobie rzeczonych: Piaseckiego i Grzesiuka :)
OdpowiedzUsuńNo i obejrzeć sobie Vabanki! Koniecznie :)
OdpowiedzUsuń