sobota, 24 kwietnia 2010

"Od rzeczy do rzeczy" Wanda Chotomska


Skąd się wzięła? Ot, na jednym ze służbowych spotkań zobaczyłem, w kącie sali, piętrzący się na stolikach stos książek. Zapytałem o nie i okazało się, że można brać, bo to pozostałości likwidowanej szkolnej biblioteki przeznaczone na makulaturę. Wygrzebałem kilkanaście pozycji, których stan nie był jeszcze tragiczny, a jedną z nich była książeczka, którą właśnie chcę opisać.
"Od rzeczy do rzeczy" Wandy Chotomskiej, to przezabawny zbiór króciutkich tekstów, uzupełnionych, w niektórych przypadkach, uroczymi wierszowankami, bohaterami których (i tekstów i wierszyków) są przedmioty codziennego użytku. W książeczce spotkamy m.in.: słomiankę pilnującą czystości podeszew gości i psich łap, szklanki pękające ze śmiechu, bo spodobał im się wierszyk babci, młynek do kawy wywodzący swój ród od katarynki i młyna parowego i kilkanaście innych postaci. Używamy ich na co dzień, nic o nich nie wiedząc, a tu proszę, każda z nich może nas zadziwić śmieszną historią o sobie lub swojej rodzinie, jak choćby wałek do ciasta, ze swadą opowiadający o wyżymaczce, która wzbudziła szaloną ciekawość Bartka, bo to jeden ze sprzętów, które rzadko można już zobaczyć w działaniu. Świetna lektura! Przyznam w tym miejscu szczerze, że wygrzebałem ją z pudła przypadkiem i, jak miło, już drugi dzień jest literackim hitem naszej dwójki łotrów. Tak, tak, Szymek też jest wiernym słuchaczem opowieści o ucieraniu przez tarkę nosa i marszu łyżek.
Nasze, ledwie trzymające się kupy, wydanie, opatrzone jest klimatycznymi ilustracjami twórcy postaci Misia Uszatka - Zbigniewa Rychlickiego, którego ja kojarzę głównie jako ilustratora serii o panu Samochodziku w wydaniu Naszej Księgarni. Dla tych, zaś którym taka szata graficzna nie będzie odpowiadać, mam dobrą wiadomość o nowym wydaniu, którego dokonało wydawnictwo "Literatura". Polecam, jako odmianę po lekturze opowiadanych przez panią Wandę historii o Martynce. To z nich jest obecnie najbardziej chyba znana, a szkoda.

2 komentarze:

  1. Tal, Chotomska warta jest przypomnienia.

    OdpowiedzUsuń
  2. Zgadzam się z naczyniem. Zazdroszczę Ci tego książkobrania. :-)

    OdpowiedzUsuń

"Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników je zamieszczających. Prowadzący bloga nie ponosi odpowiedzialności za treść tych opinii."