czwartek, 23 października 2008

Udręka i ekstaza" Irving Stone


"Sztuka jest dla mnie udręką, gdy mi się coś nie udaje, ekstazą, gdy wszystko dobrze idzie, ale w każdym razie ona mną włada."

Kilkukrotnie słyszałem o zbeletryzowanej biografii Michała Anioła autorstwa Irvinga Stone'a i jedno czego żałuję, to fakt, że nikt nie zachwalał tej książki na tyle mocno, żebym zdecydował się na wcześniejszy z nią kontakt. Książka jest bowiem rewelacyjna i blakną przy niej nawet, podobające mi się, pozycje z serii "bidwellowskiej". Kilkuletnie przygotowania autora do napisania jak najbliższej faktom historii jednego z najsłynniejszych twórców florenckich, zaowocowały powieścią, która mimo swej kilkusetstronicowej grubości czyta się sama. To rzecz pisana z pasją i to widać na każdej jej karcie.
Stone przedstawia artystę jako człowieka opętanego szałem tworzenia. W marmurze, kamieniu, drewnie. Pędzlem, dłutem, węglem. Jednocześnie kreśli postać dotykaną zwykłymi ludzkimi nieszczęściami. Brakiem matki i miłości ojca, nieszczęśliwą miłością, niedostatkiem. Skupia się na akcie tworzenia i próbuje przybliżyć czytelnikowi uniesienia, które są mu nieodłączne, a które odczuwa twórca. Zagląda w duszę Michała Anioła Buonarrotiego i powoduje, że czujemy, jakbyśmy uczestniczyli w powstawaniu jego dzieł. To wszystko na tle dramatów rozgrywających się w Italii na przełomie wieku XV i XVI, nierozerwalnie związanych z historią Michała Anioła i opisanych w równie mistrzowski sposób.
Książkę polecam, bo wspaniale przybliża postać człowieka uważanego za artystę wszechczasów. Od razu również mówię, że zawiodą się ci, którzy będą w niej szukali smaczku homoseksualnego skandalu.

PS. W trakcie czytania szperałem w Internecie, żeby zobaczyć Pietę, Dawida, to, co widziałem oczami wyobraźni. Rzeczywistość przerosła moje oczekiwania.
PS2. Czytane przeze mnie wydanie to "Czytelnik" z 1973. O ile się orientuję, wydano również wersję okrojoną.

2 komentarze:

  1. Kroić taką książkę to zbrodnia.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale teraz taka moda. Bajki, klasyka, lektury. Wszystko w wersji mini :(

    OdpowiedzUsuń

"Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników je zamieszczających. Prowadzący bloga nie ponosi odpowiedzialności za treść tych opinii."